czwartek, 12 lutego 2009

australian open

Zderzylismy sie z zachodem z sila porownywalna do roztrzaskanego kokosa wyrzuconego z okna 30 pietrowego budynku. Ceny sa juz duzo wyzsze, guesthouse zamienilismy na namiot za 40 zl kupiony w malezyjskim Carrefourze, a odleglosc Warszawa-Radom to tylko krotki odcinek jaki niektorzy pokonuja do centrum handlowego. Poznajemy duzo backpackersow, ktorzy miesiacami podrozuja po swiecie, a Australie rowniez wybrali jako punkt do zaladowania portfeli kasa przed dalsza podroza.

W Perth jest jeszcze sezon na winogrona wiec szukamy winnicy....




I kilka fot z Thaipusam:








0 komentarze: