po 24 godzinach w samolocie, 2 dniach błąkania po amsterdamie na maksymalnym jet lagu, kolejnych 24 godzinach w autobusie z polską emigracja zarobkową i zetknięciu z polską rzeczywistością - jesteśmy.


nie wyłączajcie odbiorników. będzie jeszcze trochę kiepskich fotografii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz