niedziela, 11 stycznia 2009

Senny Laos

Po dwoch dniach na powolnej lodzi razem ze 150 osobowa zaloga dotarlismy do powolnego Laosu, z malym tylko przystankiem na nocleg w Pakbengu. Wszystko byloby jak w kazdej innej miejscowosci, gdyby nie to, ze punkt 22 nagle wyciszyl sie ciagly huk, wszystkie agregaty sie wylaczyly i w calym miescie nie bylo ani grama pradu... i tak do 6, gdy znowu ruszyly huczace maszyny i zaczely generowac prad dla miiescowych domkow.

Przez 4 dni wilismy sie po letargicznym Luangprabang razem z poznanymi na lodzi ludzmi z roznych okolic wielkiego swiata. Dzis dotarlismy do Van Vieng i im dalej jedziemy tym jest ladniej chociaz wydaje sie, ze lepiej juz byc nie moze. Swieci nad nami ksiezyc pomaranczowy jak dynia, ogromne skaly, pod nami wije sie rzeka...
W malych wioskach ludzie mieszkaja w prymitywnych szalasach, jedzenie gotuja w wielkich garach nad ogniskiem przed chatka. Mlodziez z miejscowego koledzu kapie sie w rzece, ktora dzisiaj bylismy zmuszeni (jako jedyni, lub nieliczni biali) przekroczyc wplaw, gdy nie usmiechalo nam sie placic za przejscie przez most.
Jest tak leniwie, ze nie mamy nawetsily na pisanie bloga.
Idziemy wiec powloczyc sie po uliczkach Van Vieng i moze w stolicy wstapi w nas jakas dawka energii..chociaz jak narazie podoba nam sie stan letargu :)








7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Miały być iroki, a tu jakaś dziecięca pornografia... ;)

Mateusz pisze...

Tez czekalem na iroki... Tetryczejecie... A gdzie przygoda?

Anonimowy pisze...

Lasy, pola, pastwiska… Koszą traktorem. Snopki siana… jedzą krowy… Chałupy przykryte okapem. Pies na uwięzi. Koń… krowa, kura, kaczka… Kura, kaczka, drób. Droga… Chyba na Ostrołękę

wackyard pisze...

zawsze bylem pankiem, jestem i nadal nim bede buehehe

rangzen pisze...

Olo Ty zboku jeden ;) nagim dziecia foty strzelac :D bierz sie za pisanie, bo wyglada jakby uprowadzili Was jacys kambodzanscy rebelianci...
i ucaluj Pogo ;P
aloha

Maria Magdalena pisze...

Hellou!
Kiedy nastąpi pobudka z letargu?
bo zdjęcia nagich dzieci znam już na pamięć:P

Unknown pisze...

no właśnie. Gdzie zaginęliście???